Bardzo nieregularnie zaglądam ostatnio w ekran komputera w celach rekreacyjnych i rozrywkowych, a to za sprawą intensywnego życia prywatnego.
Szpital - gips - szpital- szpital - zdjęcie gipsu - szpital - szpital - lekarz - lekarz - ..... i szukanie nowej pracy :P
Bleeeeee
Aż mi sie nie chce o tym wszystkim pamiętać.
Ale dzisiaj mam melancholijny nastrój (czyli wku...wa, bo wywaliłam 2 kg mąki na ciasto na pierogi i nie wyszło!!!), więc CV wysłane, zupa ugotowana, królik w sosie czeka... ups, dzisiaj Środa Popielcowa... No to zupa czeka... o kurczę - na króliku :P
A dobra, do sedna - ponieważ mam melancholijny nastrój, to dzisiaj nic więcej nie robię, za to wezmę Małą do kościoła, niech doświadcza wszystkiego co ludzkie. A że to jakby nie moja córka, to ciąąąągnie ją do kościoła i do Bożego Jezusa. To niesamowite, ile dziecko, któremu właściwie prawie nic nie mówi się o religii (i którego matka właściwie rzadko chodzi do kościoła), potrafi sobie z sensem dopowiedzieć. Mam tylko nadzieję nadziejową, że nie zdecyduje sie na pójście do zakonu....
AAAAAA to jej chyba jednak nie grozi :)
Wczorajsza rozmowa
Mała: Mamoooo ooo
Ja: no co?
M: a ten Patryk to sie chyba we mnie zakochał
J: Ale który Patryk? Ten ze starszaków którego wczoraj pod Tesco spotkaliśmy i krzyczeliście do siebie cześć?
M: Nooo ten.
J: A skąd wiesz, że się w Tobie zakochał?
M: Bo chciał mnie pocałować.... I TO W USTA!!!! ( święte oburzenie) A przecież małych dziewczynek nie wolno całowac w usta!!!
J: Ale to dorośli nie mogą, mają inne zarazki, dzieci się czasem całują....
M: ale ja nie chciałam! Tak sie odsuwałam że prawie z krzesła spadłam!!! Bo to przy stole było!!!
J: A Ty nie lubisz tego Patryka?
M: Lubię, ale ja sie zakochałam w Pawele
Pan K: Chyba w Pawle (głowa w poduszkę, widzę że brzuch się trzęsie ze śmiechu)
J: A Paweł tez się w Tobie zakochał?
M:Tak
J: A skąd wiesz?
M: Bo wiem, bo ja się zakochałam i ja jego chciałam pocałować w usta
J: aaaaa to Ty możesz kogos całowac w usta a ktoś Ciebie nie?
M: Bo ja się zakochałam, a w Mrówkach to jest taki Oskar, i on jest taaaaaaki słodziutki (rozmarzona minka)
(Pan K sie trzęsie, ja już prawie też)
J: A czemu jest słodziutki?
M: Bo ma taką słodziuteńką okrąglutką buzię. I oczy jak K...!!!
Pan K: nikt nie ma takich oczu jak ja! :P
J: Zuza, to ilu ty chcesz mieć tych chłopaków???
M: Trzech!!! Bo ja lubię chłopaków!
Pytanie, co jest gorsze - zamiłowanie do Boga, czy zamiłowanie do chłopaków :PPP