niedziela, 2 lutego 2014

Wieczór z książką

W czasie studiów dzień kończyłam zazwyczaj podobnie-z książką, w ciepłym wyrku, idealne wyciszenie. Mogłam spać 10-12 godz bez pobudek, wysypiałam się i jakoś miałam więcej energii przez cały dzień.
Kawa? Łeeee kawy nie lubię i pić nie musiałam. :P

Obecnie czytam niewiele książek, kawę musiałam zacząć pić żeby jakoś żyć no i przeprosiłam się z herbatą. ;)

Dzisiaj mam jeden z niewielu wieczorów z książką, z filiżanką herbaty z miodem.
Dostałam zapas literatury od brata, wypada się wziąć za czytanie.

W mieszkaniu prawie cisza...


Mam nadzieję, że to jednak nie będzie żadna ambitna lektura, bo myślenie o tej godzinie to jednak spore wyzwanie dla mojego umysłu.
Starość. :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz