wtorek, 8 września 2015

Kocham maminkę!

Czy słowa "Kocham cię" wypowiedziane pod naszym adresem mogą się znudzić?
Mogą zacząć irytować?
A owszem, w pewnych sytuacjach tak.... wypowiedziane tryliard razy, z gratisem w postaci wczepiania się, klejenia i tulenia nawet jak matka jest zajęta. Jak przygotowuję kakao i trzymam garnek z gorącym mlekiem a tu wskakuje mi na nogi 16kg żywej wagi (już miałam w głowie milion pomysłów gdzie jechać żeby udzielić pierwszej pomocy poparzonemu dziecku).
Dzisiaj słyszę te słowa od rana, a wczoraj od wieczora. Co 2-3 minuty. Nic nie mogę zrobić w odpowiednim czasie.
Na początku odpowiadałam, tuliłam, usmiechałam się.
Teraz mam ochotę zamknąć się w kuchni i skupić na przygotowaniu obiadu. Szkoda, że nie mamy drzwi...

Nie myślcie sobie, że to wyłącznie z miłości Minion tak się zachowuje. Pewnie,że mnie kocha. (Oooo już znowu: "przyszłam do mamuni, kocham maminię").
Powiedziałam, że nie dostanie jakiegoś konika-niespodzianki jak nie będzie grzeczna.
Dla niej to chyba właśnie oznacza "Grzeczność". Nic bezinteresownego, tak myślę. Zazwyczaj słyszę te słowa kilka razy na godzinę a nie pięćdziesiąt :P

To że się obraża, krzyczy i nie chce ubrać kapci to tylko zwykłe zachowanie dziecka. :P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz