Tup tup chlapu chlap-tak się kończą dzisiejsze spacery!
Jak już człowiek mimo pogody ruszy tyłek to przy pierwszym spotkaniu z ulicą zostaje ochlapany od stóp po pas. Albo po głowę, jeśli kałuża była wyjątkowo sporych rozmiarów.
I to bynajmniej nie przez chlapę śniegową, co mogłaby sugerować pora roku oraz data.
Od kilku dni właściwie pada i pada, chlapie, siąpi, mży, wilgoć wdziera się pod kurtkę czy wlewa do butów.
Kierowcom chyba na mózg padło bo mają totalnie gdzieś pieszych-co tam, taki burak ma cieplutko w dupkę i suchy dach nad głowę, niech sobie pieszy moknie i marznie. A jeszcze mu dowalic i ochlapac na dokładkę, to już czysta kulturka polskich kierowców!
W ramach dotlenienia stałam dzisiaj na balkonie i zauważyłam, że za każdym razem, gdy zapalało się zielone światło dla kierowców, jakiś jeden musiał wślizgiem wjechać w kałużę chlapiąc na pieszych stojących przed przejściem. Sporo tych osób dzisiaj musiało zostać ubłoconych.
Mnie na szczęście to ominęło, dzisiaj woziłam się te kilka km autem.
Kulturalnie w deszczu zatrzymywałam się, gdy ktoś chciał przejść. I tylko 2 razy zostałam strąbiona, raz jak przechodził ojciec z małą córka i raz, jak przepuściłam grupę studentów. Tragedia, tyle sekund spóźnienia mimo tego, że kilka metrów dalej i tak trzeba było sie zatrzymywać, bo takie korki były...
Chyba mieszkam w mieście matołów. :P
Czekam na mróz, śnieg, na zimę. Lubię zimę. Deszcz i wiatr az tak mi nie przeszkadza, tyle, że wiosną czy latem, a nie zimą.
Dzisiaj odprawię taniec zimowy, byle nie za gorący bo jeszcze lato wróci. ;)
A nas zasypało! Pierwszy śnieg tej zimy :D
OdpowiedzUsuńNas nie zasypało ale tez nasypało ;)
UsuńRano miałyśmy radochę haha :)))