Hit ostatnich miesięcy - określenie małego Minionka.
Testowane na różnych osobach, w różnych sytuacjach i o różnych porach.
Dzisiaj wpadła Mała do naszego łóżka o 3.00 z uśmiechem, tekstem "Boże jak ja się stoczyłam... no co mamo,śniło mi się." Wlazła mi na brzuch jak dzidzia i zasnęła w minutę.
Ja się rozbudziłam.
Ciężkie to dziecię, niewygodnie, z drugiej strony człekokształtny chrapiący...
Mam niedosyt snu.
Zwyczajnie nic mi się nie chce.
A tu: odkurzanie, mycie, przecieranie, prasowanie, pranie, słoiki, obiad.
"Boże, jak ja się stoczyłam" chyba to zostawię....
ale mam to gdzieś, dziecku wycięłam gwiazdki z szynki (wcześniej nie chciała jeść bo PRZYPRAWY tam są, w skórce!!!), więc wciąga kanapki.
Ugotuję kalafiora w sosie pomidorowo-paprykowym i poprasuję później. Podłogi umyję w międzyczasie...
Musiałam to napisać.
Napisane brzmi poważniej i może rzeczywiście coś zrobię :P
A z uwagi na różne sprawy zapomniałam o blogu, cha!
Przyda mi się teraz :)
Zacznę sprzątać :P
Nie pozostałaś niezauwazona ;-)
OdpowiedzUsuńA dzieki :)
UsuńKogo ja widzę :D No wreszcie!
OdpowiedzUsuńCzasu mi brakowało;)
Usuń