Dlaczego kobieta przed/w trakcie/po okresie jest wybuchowa i szybko sie denerwuje?
Znacie to stereotypowe stwierdzenie, któremu dają wiarę zwłaszcza mężczyźni?
Czasem przyczyna jest trywialna-ból.
Wiadomo, że jak boli to człowiek dobrym humorem nie tryska.
Jak boli bardzo to wręcz nie ma na nic siły...
Jesli umiera się co miesiąc to już znacie część odpowiedzi na zadane pytanie.
Często tłumaczy się to hormonami i tym, że w jakiś magicznie dziwny sposób nagle przewracają babie w głowie. Nagle wszystko jest fe i be, bo hormony szaleją. Z łagodnej anielskiej kobiety zamienia się w demona piekieł.
I to tylko wtedy gdy ma okres, pomijam tu panie upierdliwe stale. :P
Moja teoria w ostatnim czasie jest taka: kobiety są w tym czasie zwyczajnie głodne+reszta objawów. :P
Te, które mając zachcianki nie ulegają im bo są na diecie-oooo to są największe zołzy okresowe. Wszystko je wnerwia, bo jedząc zdrowo i ćwicząc silną wolę, nie dostarczają organizmowi tego, czego potrzebuje do szczęścia, czyli tłustego niezdrowego żarcia, tudzież słodyczy.
Czekolada śni im się po nocach, w brzuchu burczy na samą myśl o frytkach czy pizzy, ciągły głód dominuje w ciele. I w mózgu, wyzwalając niesamowite pokłady zniecierpliwienia, zirytowania, wkur..ienia do oporu.
Wkurzają się, bo nie moga iść do sklepu bez nerwów-z półek straszą batoniki i cukierki, tryliard pierdyliard smaków czekolady czy lodów. W domu facet podgryza przed telewizorem chipsy, zapewne złośliwie! I w ogóle wszystko jest do dupy, a płeć zmienię po okresie!
Kobiety które ulegają tym okresowym zachciankom (i nie muszą wyć z bólu, bo to istotna kwestia), są naprawdę mniej upierdliwe.;)
Teoria ta opiera się na zbyt małej liczbie podejrzanych osób, by była wystarczająco wiarygodna dla otoczenia! Proszę traktować ją z przymrużeniem oka...a najlepiej obu. ;)
Bo przecież nawet nad złością można zapanować, jeśli potrafi sie liczyć do 10...ponoć. :P

O, ja w czasie okresu to wpieprzam wszystko, jak leci :D
OdpowiedzUsuńI dlatego rzadko jestes upierdliwa :P
UsuńAle że ważysz 2 razy mniej niż ja, to sobie możesz dogadzać codziennie nawet :)
ja mam zły humor i nie jest mi z tym wcale do śmiechu bo się ze wszystkimi kłucę
OdpowiedzUsuń