wtorek, 10 listopada 2015

Bezinteresowność dziecka

Mała zapytała kto to jest, że oglądam zdjęcia?
Odpowiedziałam, że to Zosia, która potrzebuje pieniążków na zdrowe serduszko, żeby żyć.
Zuzka przyniosła swoje złote groszaki i powiedziała, że ona może je dać. Bo mamusia Zosi będzie płakać, gdyby jej córka umarła.

Szkoda, że żyjemy w kraju, w którym trzeba żebrać o pomoc.

A po ostatnich wiadomościach dot. składu rządu wiem, że będzie gorzej... 

poniedziałek, 9 listopada 2015

bez tytułu

Są takie chwile w życiu, kiedy przekraczamy pewien próg, przechodzimy do innego pokoju doświadczeń lub spadamy piętro w dół samopoczucia.

Mam ostatnio ciężkie dni, potrafię dac w kość i czasem zupełnie bez powodu.
A nieeeee..... bardziej pasuje określenie "z byle powodu" ;)
Jak na wiedźmę przystało.
Jestem z charakteru Włoszką - jak się wkurzam to się WKURZAM
jak sie smucę - to się SMUCĘ
jak kocham - to KOCHAM

Można sie tego pozbyć???


nie miałam weny do pisania czegoś mądrzejszego... trudno. kto przeczyta ten gapa ;)

sobota, 26 września 2015

Bezsenność

Obecnie jeden dzieć chrapie - bo chory
Drugi chrapie - bo zdrowy ale stary :P
Zasnąć ciężko, ostatnio jakoś mi nie po drodze. Tarczyca wysiadła, ja wysiadłam??? A chętnie bym wysiadła, i wsiadła w inny pojazd, miejsce i czas.
Mała zasnęła o 22.30.

Wieeeeem, niektórzy mają fart i ich dzieci śpią od 20 :PPPP

Ja niestety nie. Mała 30 min rozwiązywała zadania przedszkolaka, oglądała Wołoszańskiego i pisała mamie listy o miłości ( o mniej więcej takie: ||||| ////// ,,,,,, ...... ^^^^^^)
Nauczyła się pracować, ciekawe od kogo :P

Dzisiaj miała nadaktywny dzień i w szoku byłam, jak się zachowywała. Z nieśmiałka w odważka? A widocznie można. Widocznie inny przykład działa pozytywnie.

JA mam dość. Jak można zasnąć przy chrapaczu oprócz wcześniejszego od niego zaśnięcia?
Może sama wytne mu te migdały haha
W nocy w tyłek zastrzyk i heja do gardła :P
Oczywiście nie Małej. Jej wytnie lekarz. Ale męskiego tchórza lekarzowego trzeba pogonić, orkiestra dźwięków w nocy to masakra... :(

No zaraz palnę w dyńkę go :PPPP

PS. Jest już 1.09.
Mały chrapacz przylazł do nas więc mam oboje obok siebie. Duży się stara ale przez sen mu nie wychodzi, mały z gorączką i bolącym uchem daje czadu bo na mamusi chce spać. Dopijam wodę i heja obowiązki.
PS 2. Po zalaniu mi ciuchów wodą z niesprawnego CO (szafy i podłogi też), uporałam się z najgorszym. Uwielbiam sąsiadki z góry, jakos zawsze mnie zaleją - jak nie gównem łazienki i przedpokoju, i kuchni, i pokoju to całą garderobę (jako szafę)....
PS 3. Sylwia, dzięki za dzisiaj. Zuzka przylazła w nocy i powiedziała że śniło jej się że jej czytasz  haha :*

środa, 23 września 2015

Marzenia

Zawsze marzyło mi się podróżowanie. Od małego zaczytywałam się w powieściach podróżniczych, National Geographic, Travellerach i innych. Po urodzeniu dziecka mogłam sobie podróżować palcem po mapie...
Póki co na drugie się nie zanosi, a moje dziecię daje radę, więc kolejne wakacje spędzimy gdzieś razem, choćby jadąc rowerem 500 km i śpiąc w namiocie. ;)

Takie mam postanowienie na dzisiaj.
Mała się cieszy :)

piątek, 18 września 2015

Odwaga

Gdy małe dziecko samo zdobywa świat, rodzic się boi - i jednocześnie czuje dumę.
Wczoraj moje dziecię zrobiło kolejny krok.
Jak to Mała powiedziała: "odwaga pojawia się wtedy, gdy się boimy". Byliśmy w szoku, taki z niej mądrasek.
Wlazła ze mną na tor saneczkowy i potem krzyczała, że chce jeszcze raz! Aż nas pan obsługujący puścił bez opłaty :) Jak widziała film o Parku Rozrywki w Ogrodzieńcu to od razu stwierdziła, że ona na saneczki nie idzie, bo się boi. A potem poszłaaaaaaa,jeszcze wciskała gaz na zakrętach :)

Na Dom Strachów się nie odważyła i z tego się cieszę, po co ma mieć złe sny w nocy, czekałyśmy przed wejściem na powrót męskiego towarzysza.

Wczorajszy dzień tylko potwierdził, że moja córa jest idealna na podróżowanie z dzieckiem i że naprawdę można z nią poszaleć :)

A dzisiaj kaszle i ma katar.
Coś za coś :P

środa, 9 września 2015

Co pomaga mi na wypadające włosy?


Po ciąży, gdy zaczęły wypadać mi włosy, nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić. Nic nie pomagało- ani odżywki, ani suplementy... Ktoś mi doradził nietypowy sposób na włosy. Ogólnie wzmacniający ;)
Zamiast odżywki do włosów kupuję piwo - jasne, jak mam jakieś wyjście i lepiej nie śmierdzieć i mocne, gdy moczę włosy na noc :) Od razu uprzedzam - piwo wypite nie działa od środka :P
Wiem, że może to wyglądać dziwnie jak kupuję sporo piw w miesiącu (czasem płukankę robię codziennie, zwłaszcza że anemia mi znowu wróciła). Żadnej innej odżywki nie stosuję, włosy znowu przestały wypadać po miesięcznej kuracji (poszło na nią 31 piw różnej maści :P) 60 zł - a efekt lepszy niż jakieś skrzypy czy odżywki.

Próbowałam tez z jajkiem ale do spłukania użyłam zbyt ciepłej wody i potem wygrzebywałam białko :P

Szukam teraz jakiegoś sposobu na suche i pękające usta, niestety to jeden z objawów anemii i sądzę, że będzie się utrzymywał dopóki gadzina mnie nie zostawi w spokoju :/

wtorek, 8 września 2015

Kocham maminkę!

Czy słowa "Kocham cię" wypowiedziane pod naszym adresem mogą się znudzić?
Mogą zacząć irytować?
A owszem, w pewnych sytuacjach tak.... wypowiedziane tryliard razy, z gratisem w postaci wczepiania się, klejenia i tulenia nawet jak matka jest zajęta. Jak przygotowuję kakao i trzymam garnek z gorącym mlekiem a tu wskakuje mi na nogi 16kg żywej wagi (już miałam w głowie milion pomysłów gdzie jechać żeby udzielić pierwszej pomocy poparzonemu dziecku).
Dzisiaj słyszę te słowa od rana, a wczoraj od wieczora. Co 2-3 minuty. Nic nie mogę zrobić w odpowiednim czasie.
Na początku odpowiadałam, tuliłam, usmiechałam się.
Teraz mam ochotę zamknąć się w kuchni i skupić na przygotowaniu obiadu. Szkoda, że nie mamy drzwi...

Nie myślcie sobie, że to wyłącznie z miłości Minion tak się zachowuje. Pewnie,że mnie kocha. (Oooo już znowu: "przyszłam do mamuni, kocham maminię").
Powiedziałam, że nie dostanie jakiegoś konika-niespodzianki jak nie będzie grzeczna.
Dla niej to chyba właśnie oznacza "Grzeczność". Nic bezinteresownego, tak myślę. Zazwyczaj słyszę te słowa kilka razy na godzinę a nie pięćdziesiąt :P

To że się obraża, krzyczy i nie chce ubrać kapci to tylko zwykłe zachowanie dziecka. :P


sobota, 5 września 2015

Boże, jak ja się stoczyłam.....

Hit ostatnich miesięcy - określenie małego Minionka.
Testowane na różnych osobach, w różnych sytuacjach i o różnych porach.
Dzisiaj wpadła Mała do naszego łóżka o 3.00 z uśmiechem, tekstem "Boże jak ja się stoczyłam... no co mamo,śniło mi się." Wlazła mi na brzuch jak dzidzia i zasnęła w minutę.
Ja się rozbudziłam.
Ciężkie to dziecię, niewygodnie, z drugiej strony człekokształtny chrapiący...
Mam niedosyt snu.
Zwyczajnie nic mi się nie chce.
A tu: odkurzanie, mycie, przecieranie, prasowanie, pranie, słoiki, obiad.
"Boże, jak ja się stoczyłam" chyba to zostawię....
ale mam to gdzieś, dziecku wycięłam gwiazdki z szynki (wcześniej nie chciała jeść bo PRZYPRAWY tam są, w skórce!!!), więc wciąga kanapki.
Ugotuję kalafiora w sosie pomidorowo-paprykowym i  poprasuję później. Podłogi umyję w międzyczasie...

Musiałam to napisać.
Napisane brzmi poważniej i może rzeczywiście coś zrobię :P

A z uwagi na różne sprawy zapomniałam o blogu, cha!
Przyda mi się teraz :)

Zacznę sprzątać :P